Giełdy europejskie zachowują się niczym lustrzane odbicie polskiego parkietu. Im bardziej rosną indeksy w Warszawie, tym niżej spadają w innych stolicach naszego kontynentu. O 13:00 WIG20 notował 1,18 procentowy wzrost, a większość zachodniej Europy była niemal na takim samym minusie.